Kilka błędów w kampaniach crowdfundingowych, które popełniłem za ciebie, więc ty już nie musisz

Crowdfunding to bardzo plastyczna materia. Podczas zbiórki zawsze jest miejsce na popełnienie kilku nowych błędów, ale to także szansa na naukę. Dlatego więc… oto kilka błędów w crowdfundingu, które popełniłem i ty już nie musisz.

1. Nie zaczynaj i nie kończ swojej zbiórki w wakacje

To chyba najbardziej bolesna lekcja, którą odebrałem i najprostsza rada, jaką mogę Ci dać już na początek – crowdfunding? tak, ale nigdy w okresie wakacyjnym. Dlaczego? To chyba oczywiste, ale żeby być precyzyjnym:

  • w wakacje ludzie są fizycznie i mentalnie w innym miejscu; pozostają często poza zasięgiem sieci…
  • …a już z pewnością nie myślą o odwiedzaniu platform crowdfundingowych,
  • a nawet jeśli to robią, zaglądają częściej do portfela, bo w lipcu i sierpniu masę wydatków związanych z wyjazdami.

Efekt? Niski ruch na Twojej stronie zbiórki oraz stosunkowo rzadkie wpłaty o względnie niskiej wartości.

Jaka w tym lekcja dla Ciebie?

Serio. Jeśli tylko masz taką możliwość, to nigdy nie startuj i nie kończ zbiórki w okresie wakacyjnym.

 

2. Uzyskaj dowód słuszności od społeczności

Komu ufasz bardziej? Twórcom urządzenia, którzy ubiegają się o Twoje fundusze? Czy użytkownikom, którzy to urządzenie przetestowali i dzielą się swoimi opiniami w social media?

Zasadniczy błąd, który popełniliśmy w przypadku jednej ze zbiórek (powiązany też z presją czasu) to to, że mając fizyczne urządzenie w wersji prototypowej, nie przekazaliśmy go wystarczająco wcześnie grupie użytkowników do testów.

Gdybyśmy zrobili to przed startem zbiórki, to już na platformie crowdfundingowej moglibyśmy chwalić się tak fajnymi, autentycznymi recenzjami vlogerów…

Które faktycznie powstały dopiero pod koniec zbiórki. Wystarczyło wysłać urządzenia do testów blogerom odpowiednio wcześnie, a zasięg ich contentu oraz przekaz na pewno skierowałyby do nas więcej wspierających i wpłat. Być może także odbiór urządzenia byłby lepszy.

Jaka w tym lekcja dla Ciebie?

Jeżeli tylko posiadasz prototyp fizycznego urządzenia, zorganizuj możliwość przetestowania go przez użytkowników przed zbiórką lub na początku zbiórką. Jeżeli Twój produkt nie jest fizyczny (wydarzenie, akcja społeczna), przynajmniej zbierz rekomendacje, przygotuj koncepty – daj społeczności poczucie, że to, na co potrzebujesz od niej pieniędzy, da się zrealizować. I że to zadziała.

 

3. Dokonuj korekt w oparciu o feedback

Jak postrzegasz swój produkt? Wiesz jak, prawda? (Z pewnością nie jesteś obiektywny 😉 ). A jak widzi go potencjalny nabywca i wspierający? Tu zaczynają się schody. Pozycjonowanie to zespół aktywności marketingowych, które mają służyć budowaniu pewnego wyobrażenia Twojej marki, produktu, usługi w umyśle odbiorcy.

Jaka w tym lekcja dla Ciebie?

Musisz działać zwinnie i reagować na uwagi społeczności. Nawet jeśli się z nią nie zgadzasz, zawsze oferuje Ci chociaż szczyptę kolektywnej mądrości. Pozostawić margines na korektę w swojej strategii i elastycznie usprawniać sposób w jaki pozycjonujesz swój produkt lub usługę. Znaczenie ma:

  • dobór słów,
  • ich kolejność,
  • każde wideo i zdjęcie.

To w ten sposób pokazujesz ludziom co finansujesz, nawet jeśli nie mieli tego w rękach.

4. Zadbaj o wystarczająco duży rozbieg

Mówi się: trenuj ciężko, wygrywaj lekko.

W przypadku obu ostatnich kampanii wiedziałem, że mamy zbyt mało czasu na zbudowanie masy krytycznej potrzebnej do czegoś, co nazywam “miękkim startem”. Stało się to odczuwalne, kiedy tylko licznik zaczął odmierzać czas. Brak silnej społeczności w połączeniu z okresem wakacyjnym nie pozwolił nam na uzyskanie znaczącej ilości wpłat w ciągu pierwszych 48h. To z kolei:

  • obniżyło morale zespołu,
  • nie pozwoliło na zbudowanie “success story” w oczach mediów w pierwszym tygodniu,
  • dało potencjalnym wspierającym poczucie, że zbiórka nie cieszy się powodzeniem.

Jaka w tym lekcja dla Ciebie?

Zawsze daj sobie czas na “rozbieg” (1-3 msc), tj. na start dopiero w momencie, w którym wiesz, że stoi za Tobą społeczność ludzi gotowych wpłacić pieniądze pierwszego dnia zbiórki. Jak to zmierzyć? Ilością adresów e-mail, ilością fanów Twojej strony na FB, ilością interakcji pod postami… ten pierwszy wskaźnik jest najważniejszy i najbardziej miarodajny. Bardziej miarodajne mogą być jedynie otwarte deklaracje chęci wpłacenia na Twój projekt.

5. Zorganizuj zespół i komunikację wewnętrzną

Nie ma takiej strategii, której nie da się położyć przez złe jej wykonanie. A to najczęściej ma swoje źródło w komunikacji i podziale obowiązków.

W jednej z ostatnich kampanii mieliśmy problem ze znalezieniem ważnych dokumentów, nie wiedzieliśmy, kto ma kontaktować się z celebrytami i influencerami, nie było jasności, kto odpowiada za przygotowanie mailingu, a kto za reklamę AdWords… można było tego uniknąć, przyjmując jasne dla wszystkich ustalenia i system komunikacji.

Jaka w tym lekcja dla Ciebie?

Jeszcze przed startem, zadbaj o:

  • przemyślany i wyraźnie zakomunikowany zakres ról i funkcji;
  • płynny przepływ informacji w zespole (przydadzą się współdzielone dokumenty na Google Drive, Slack czy inne narzędzie szybkiej komunikacji);
  • system raportowania, który pozwoli na wspólne wyciąganie wniosków i korekty w strategii.

6. Działaj w zgodzie z Prawem Murphy’ego

Pisałem o tym, że dobrą strategię może zaprzepaścić złe jej wykonanie. Może być też tak, że problem leży w samej strategii, dlatego nie powinno się jej traktować jak “świętej księgi”. To po prostu zespół założeń, hipotez i plan działań, który ma prowadzić do konkretnego, pożądanego efektu. Jeżeli praktyka pokazuje, że się nie sprawdza, trzeba zmienić założenia i/lub przetestować nowe hipotezy.

Chcesz przykładów? Całą naszą strategię marketingową jednej z kampanii oparliśmy na 4 solidnych (zdawałoby się) filarach:

  1. rekomendacji i zaangażowaniu influencerów (znani polscy aktorzy i aktorki)
  2. rozległej bazie mailowej (kilka tysięcy adresów)
  3. kontaktach z zagranicznymi aktywistami i ośrodkami
  4. relacjach z mediami

Wszystko potoczyło się jednak w zgodzie z tzw. “prawem Murphy’ego”. Wiesz, co to znaczy, prawda?

  1. Influencerzy okazali się całkowicie niedostępni i niemrawi w okresie wakacyjnym. Nie podawali dalej naszych treści, a jeśli je podawali, to bez wezwania do działania dla fanów.
  2. Baza mailowa była przepełniona nieaktualnymi i przypadkowymi adresami, o czym dowiedzieliśmy się już po fakcie (czytaj: po dokonaniu rozsyłki po starcie).
  3. Zagraniczni aktywiści nie mogli wpłacać datków na film ze względu na problemy z systemem płatności.
  4. Mediów nie obchodziła nasza zbiórka, bo nie radziliśmy sobie dobrze (patrz pkt. 1-3).

Jaka w tym lekcja dla Ciebie?

My musieliśmy w pośpiechu przebudować strategię i rozwiązać nieprzewidziane problemy. Ale byłoby nam łatwiej, gdybyśmy pamiętali o prawie Murphy’ego 😉 i mieli w zanadrzu kilka alternatywnych rozwiązań. Prośba: Ty tego błędu nie popełniaj, zgoda?

Pamiętaj…

…że zawsze jest miejsce na popełnienie kilku nowych błędów. Ale nie wierz mitowi, że uczymy się wyłącznie na swoich błędach. Czasem po prostu możesz uczyć się na cudzych, np. moich 😉

Inne teksty

▶ aktualności

Kilka błędów w kampaniach crowdfundingowych, które popełniłem za ciebie, więc ty już nie musisz

Crowdfunding to bardzo plastyczna materia. Podczas zbiórki zawsze jest miejsce na popełnienie kilku nowych błędów, ale to także szansa na naukę. Dlatego więc… oto kilka błędów w crowdfundingu, które popełniłem…
▶ aktualności

10 dobrych rad przydatnych nie tylko w biznesie

Jak dobrze radzić sobie w biznesie, ale i w życiu? Oto 10 przydatnych rad, które przydadzą się zawsze! Stosuj je, a zobaczysz – jakość Twojego życia się poprawi. Stosuj “Prawo…